Analiza fraz kluczowych
Sprawdzamy, czego konkretnie szukają Twoi klienci. Nie „strona internetowa", tylko „strona dla dentysty Warszawa Mokotów". Długie frazy dają mniej ruchu — ale prawie każdy to klient.
Dobre SEO to nie magia i nie hasła. To konkretna robota: analiza fraz, porządek na stronie, szybkość, treści i cierpliwość. Pracujemy z firmami usługowymi z całej Polski — od hydraulika z Radomia po kancelarię z Warszawy.
Jeśli któraś z tych sytuacji brzmi znajomo — dobrze trafiłeś. To dokładnie te problemy, z którymi pracujemy na co dzień.
Wpisujesz nazwę firmy — jest. Wpisujesz „usługa + miasto" — nie ma Cię nigdzie. Klienci, którzy Cię nie znają, Cię nie znajdą. A tam szuka 80% nowych.
Znasz ich, wiesz że ich realizacje nie są lepsze. A jednak w Google są na 3 pozycji, a Ty na 9. Bo zrobili SEO, a Ty nie.
Płatne reklamy działają tylko dopóki płacisz. SEO raz zrobione pracuje dla Ciebie miesiącami. Im dłużej, tym taniej.
Chcesz wiedzieć, co konkretnie nie działa na Twojej stronie? Zrobimy bezpłatny audyt.
Zamów bezpłatny audytSEO to nie jedna rzecz. To kilkanaście elementów, które razem decydują o tym, gdzie jesteś w Google.
Sprawdzamy, czego konkretnie szukają Twoi klienci. Nie „strona internetowa", tylko „strona dla dentysty Warszawa Mokotów". Długie frazy dają mniej ruchu — ale prawie każdy to klient.
Porządek w nagłówkach, meta tagi, schema.org, URL-e, linkowanie wewnętrzne, mapa XML, robots.txt. Rzeczy, których klient nie widzi, ale Google tak.
Strona ładująca się 6 sekund nie wygra z tą ładującą się 1,5. Poprawiamy obrazy, kod, serwer. Zielone wyniki w PageSpeed to nasz standard.
Piszemy teksty na strony i blog. Nie „o nas jesteśmy pasjonatami", tylko „ile kosztuje X w 2026", „jak wybrać Y", „kiedy wezwać Z". Treści, których ludzie naprawdę szukają.
Wizytówka Google (GBP), opinie, katalogi, NAP (Name-Address-Phone). Dla firm usługowych 70% zapytań z Google to zapytania lokalne.
Co miesiąc dostajesz raport: co wzrosło, co spadło, co zrobiliśmy, co planujemy. Żadnych „pracujemy nad tym" — konkretne dane z Search Console i GA4.
Przez lata nauczyliśmy się, jak szukają klienci konkretnych branż. Wiemy, które frazy realnie sprzedają — a które tylko dodają ruchu bez zapytań.
Awaryjne zapytania + stałe usługi. Frazy typu „hydraulik + dzielnica", „awaria + miasto", „udrażnianie rur".
Instalacje, pomiary, awarie. Sezonowe skoki zapytań — przed zimą, przed wakacjami. SEO dobrze planujemy pod sezon.
Długie frazy: „wykończenie mieszkania pod klucz Wrocław", „remont łazienki cena". Małe wolumeny, wysoka konwersja.
Lokalizacja + typ zabiegu. Frazy „implanty Gdańsk", „stomatolog dziecięcy Poznań". Silny Google Business Profile.
Specjalizacje + choroby. „ortopeda kolano Warszawa", „dermatolog trądzik Łódź". Dużo contentu edukacyjnego.
Śluby, portrety, biznes. Frazy „fotograf ślubny + region", „sesja biznesowa + miasto". Portfolio zoptymalizowane pod SEO.
Księgowość + branża klienta. „księgowa dla lekarza", „rozliczenie Uber Warszawa". Długie, konkretne zapytania.
Specjalizacje: rozwód, spadki, firma. Ludzie wpisują objawy problemu, nie nazwy artykułów KC — my to rozumiemy.
Zabiegi + dzielnica. „laser Warszawa Mokotów cena", „manicure hybrydowy Gdańsk". GBP + Instagram + SEO.
Marki, modele, usterki. „naprawa pralki Samsung Poznań", „wymiana oleju BMW". Bardzo konkretne, sprzedające frazy.
B2B, długie procesy decyzyjne. Treści edukacyjne, case studies, long-tail. Efekty po 4–6 miesiącach, ale wysokie budżety klienta.
Kursy + branża uczestnika. „szkolenie RODO dla pracowników HR", „kurs Excel online". Blog-heavy SEO.
Nie widzisz swojej branży? Nie szkodzi. Większość zasad SEO jest wspólna.
Zapytaj o swoją branżęWiesz już, że SEO to nie magia. Zrobimy konkretny audyt Twojej strony — za darmo.
Zamów audytSprawdzamy co jest, co nie działa, gdzie są największe dziury. Dostajesz raport PDF z konkretną listą priorytetów.
Ustalamy na jakie frazy idziemy, jakie treści piszemy, co naprawiamy w pierwszej kolejności. Budżet i harmonogram.
Pracujemy. Poprawiamy technikalia, piszemy treści, optymalizujemy szybkość, dbamy o wizytówkę Google.
Co miesiąc raport: co wzrosło, co dalej robimy. Korekty kursu na podstawie danych, nie przeczuć.
Na rynku jest dużo firm oferujących SEO. Niektóre wiedzą, co robią, inne — mniej. Jeśli szukasz kogoś do pozycjonowania swojej strony, sprawdź kilka rzeczy, zanim podpiszesz umowę.
Porządna agencja nie chwali się „wzrostem widoczności o 150%". To nic nie znaczy. Powinni pokazać: nazwę frazy, pozycję przed i po, ruch z tej frazy, konwersje. Jeśli nie — nie wierz na słowo.
Jeśli na spotkaniu słyszysz „zaawansowane techniki SEO" i „autorskie metody", a nic konkretnego — uciekaj. Porządny specjalista w 15 minut wyjaśni Ci, co robi i dlaczego. Bez żargonu.
Nikt poważny nie wyceni SEO bez audytu. Branża, konkurencja, stan strony, frazy — to wszystko musi być zbadane. Ofertę „1000 zł miesięcznie, dowolna firma" traktuj podejrzliwie.
Co miesiąc, minimum. Konkretne dane z Search Console, GA4, narzędzi do SEO (Senuto, Ahrefs, Semstorm). Bez raportu nie wiesz, za co płacisz.
Nikt nie może zagwarantować pozycji w Google. Jeśli ktoś gwarantuje „top 3 w 3 miesiące" — używa black hat SEO, które kończy się banem, albo po prostu kłamie. Oba są złe.
Ceny bardzo się różnią — zależnie od branży, konkurencji i zakresu. Poniżej realne widełki, które widzimy na rynku:
Happy Desperados zaczyna od 890 zł/mies. dla SEO lokalnego (mikrofirmy), 1200–2500 zł/mies. dla pełnego SEO małych i średnich firm, 5000 zł/mies. dla pakietu Premium. Nie schodzimy poniżej — nie chcielibyśmy Cię oszukać.
To pytanie pada zawsze. Uczciwa odpowiedź: zależy.
Nowa strona w konkurencyjnej branży — 6–12 miesięcy zanim dotrze do top 10 na główne frazy. Stara strona z historią i kilka poprawek technicznych — efekty już po 4–8 tygodniach. Małe miasto, niszowa fraza — czasem 2 tygodnie. Warszawa, fraza „kancelaria prawna" — 18 miesięcy i wielki budżet.
Dlatego zaczynamy od audytu. Zanim Ci cokolwiek obiecamy, musimy zobaczyć, z czym mamy do czynienia.
Niektórzy specjaliści SEO oferują: masowe linkowanie z katalogów, farmy linków, ukryty tekst, spam w komentarzach, keyword stuffing. To tzw. black hat SEO.
Krótkoterminowo działa. Długoterminowo — strona dostaje filtr lub ban od Google i wypada z wyników na miesiące. Widzieliśmy to już kilkanaście razy u klientów, którzy do nas trafiali po „wcześniejszej agencji".
Nie robimy tego. Wolimy zrobić SEO wolniej, ale tak, żeby działało stabilnie przez lata.
Zaczniemy od tego, żeby pokazać Ci, co jest do poprawy. Konkretny raport PDF, bez abstrakcji. Jeśli zdecydujesz się z nami pracować — świetnie. Jeśli nie — dostajesz dokument, który możesz dać komuś innemu.